Marka ososbista,  Podróże

Jak wydałam 10 000 THB w Tajlandii w 3 tygodnie?

To brzmi jak dużo kasy, to w sumie jest całkiem niemało pieniędzy, bo prawie 1200 PLN. Ten post nie będzie o spektakularnej przygodzie, o niezwykłej wyprawie, o jedzeniu robaków. To wpis o tym, jak żyjąc zupełnie bez większych wyrzeczeń, choć świadomie i skromnie wydałam moje pierwsze 10 tysięcy Thai Baht w Tajlandii.

Jestem nierozsądnym dusigroszem – nie mam pojęcia ile wynoszą moje rachunki za prąd, ale nie lubię wydawać na jedzenie. Obiad w pracy miałam na dwa dni, ale dodatkowe lody kupiłam. Daleko mi do bycia finansowym ninja, choć podjęłam małe kroki w tym kierunku, jak przejrzenie kont w banku, czy oszczędzanie pieniędzy na początku – nie na końcu – miesiąca. 

Oszczędności

Moje podejście do oszczędności (oby mieć!) opłaciło się, kiedy z dnia na dzień podjęłam decyzję o wyjeździe na Filipiny na 3 tygodnie. Za całość wyjazdu (z biletami), nie wydałam więcej niż 5 tys PLN, a nie był to najoszczędniejszy wyjazd.  Te 5 tys. na szczęście wtedy nie zabolało. 

Zresztą, nawołując za AniaMaluje uważam, że każdy, każda kobieta powinna własną kasę mieć i te oszczędności zbierać na jakąś mega nieoczekiwaną przygodę w cudownych okolicznościach (moje Filipiny), lub na tzw. czarna godzinę (wiadomo!).

Ale co z tą Tajlandią?

Wiedziałam, że chcę jechać do taniego, ciepłego kraju z dobrym wi-fi, który będzie też niezły na pierwszą samotną podróż. W obliczu porzuconej niedawno pracy, życia z czynszu mieszkania w Warszawie, zaledwie niewielu jeszcze płatnych projektów warunek tani kraj miał tu istotne znaczenie, choć kiedy zrezygnowałam z Filipin (kiepskie wifi na wyspach), to Tajlandia siadła i po prostu kupiłam bilet. Najtańszy. 

Mój bilet do Tajlandii kosztował 838.00 PLN (i nie jest on wliczony w moje pierwsze 10 000 THB). O tym, przez jaką wyszukiwarkę go znalazłam przeczytasz tutaj: tanie podróże

Sposobem to!

Jakoś w trakcie podróży (zakładam, że na ślicznym lotnisku w Oslo) ściągnęłam ze trzy apki, które pomagają w odhaczaniu gotówkowych wydatków. W Azji płatność kartą nie jest szczególnie popularna – to wiedziałam. 

Najważniejszą dla mnie cechą takiej apki było łatwe wrzucanie wydatku. Nie, że musisz przeklikać coś zanim wpiszesz i opiszesz wydaną kwotę, tylko takie…hop siup!

Po przetestowaniu kilku padło na Spendee!

Apka z łatwym i ładnym layoutem. Szybko się ładuje. Jest bardzo, bardzo poręczna. 

Poza tym, że do każdej nowej transakcji możesz dopasować sugerowaną w aplikacji (lub nową) kategorię, to możesz jeszcze dodać notatkę, to możesz oznaczyć hashtagiem, zdjęciem, lokalizacją.

Dla mnie stało się to rodzajem finansowego pamiętnika, a obserwatorzy mojego Instagrama już nie muszą patrzeć co jem (tak często). 🙂

10 000 Thai Baht a ceny w Tajlandii

To wartość umowna i zbliżona do naszego tysiąca złotych. Aplikacji używam w lokalnej walucie, więc okrągła suma w budżecie działała lepiej na moją wyobraźnię. 

10,000 Thai Baht – 1,147.89 Poland złoty

10 Thai Baht – 1,15 Poland złoty

Na co to poszło?

Noclegi w Tajlandii

Za każdym razem nocowałam w wieloosobowym pokoju w hostelu.

Do tej pory wszystkie oscylowały w okolicach 13-19 PLN. Najdroższy był przy plaży w Aonang w okolicach Krabi (27pln)  i tu, skąd piszę, czyli na wyspie Koh Tao (23pln). Na Koh Samui dość podłe hostele za 14 pln. Na Koh Lanta znalazłam noclegi za 13-15 pln. I żałuję, że nie zostałam tam dłużej.

Wszystkie noclegi, poza jednym, rezerwowane na Agoda.com.

Według Spendee na noclegi wydałam około 3000 THB. Czemu około? Bo nie jestem pewna, czy za coś nie płaciłam przez Agodę i mogłam zapomnieć odnotować.

Jedzenie w Tajlandii

Przyjeżdżasz jest tak ciepło, że właściwie nie chce Ci się jeść – spoko 2 posiłki dziennie Ci zupełnie wystarczą. A potem się przyzwyczajasz. I nie wystarczają. 🙂

Tak było. 

Food market – moja miłość! Właściwie głównie tam się żywiłam o ile to było możliwe, tj w Krabi. Jedzenie na patyczkach (grillowe takie), Pad Thai robiony przed oczami, słodycze, shake i kolory! I zapachy! No dobra, z tymi ostatnimi to różnie świetnie.

Pad Thai – klasyk! Daję słowo, że przypomniało mi się z tydzień przed wyjazdem, że najem się go tu opór! Najtańszy w Krabi na food market – 30 THB. Najpyszniejszy, najlepszy – Koh Lanta – 80 THB.

Na południu ceny shakeów owocowych są w cenie 30 – 50 THB w zależności od liczby składników. Na Koh Samui – Koh Tao shak’a za mniej niż 50 THB nie znajdziesz 🙁 Ale to tu sie skusiłam na takiego z marakuji!

Tosty z 7-eleven (tutejsza Żabka) – ich cena również jest zależna od lokalizacji: 23 – 31 THB

Roti – takie naleśniki z czymś (banan, kokos, annans, nutella) smażone na każdym rogu – ca. 50 THB

Inne: jadłam fried rice, jadłam curry, jadłam morning glory – ceny moich posiłków nie przekraczały 100 THB.

Według Spendee na jedzenie poszło: 3761 THB #omnomnom

Transport w Tajlandii

Wiadomo, że wszystko zależy skąd gdzie i jak. Ja mam doświadczenie z publicznymi busami:

Skuterem przez Koh Tao
  • Krabi – Aonang (ca. 15 km) – 50 THB , Koh Samui Port – hostel (ca.
  • Koh Lanta – Koh Samui – 750 THB 
  • Koh Samui – Koh Tao – 500 THB
  • Koh Tao – Bangkok – 850 THB

Dodatkowo, jak szłam z plecakiem w radości i w upale to ktoś mnie podwiózł z litości tuktukiem. A jedną taksówkę stargowałam z 70 na 30 THB.

Skuter – cena na południu to 100 – 150 THB za dobę. Na Koh Tao zapłaciłam 200 THB, zwykła cenato 250 THB.

Według Spendee wydałam na transport niecałe 2800 THB.

Shopping w Tajlandii

Nie za bardzo się mogę wypowiedzieć, bo omijam, ale co sobie macne jakieś spodnie, czy sukienkę, to wołają że 250 THB. T-shirt znajomy kupiła za 200 THB, a ja kupiłam dżinsowe szorty (takie, co więcej dziur niż jeansu) za 100 THB na jakimś bazarowym secondhand. 

Beauty w Tajlandii

Mały szampon – 20 THB, mała pasta do zębów – 15 THB

Używki

Fakt, że właściwie tuż przed przyjazdem przestałam niemal palić, a do alkoholu zaczęłam się odnosić niemal z pogardą doskonale wpłynęły na mój budżet. 

  • Piwo małe – ca. 35 –  50 THB w 7-eleven, w knajpie między 80 – 100 THB
  • Alkohole inne (np. 300 THB z wino na Koh Lanta, 150 za jakieś Whiskey mniejszej pojemności, ze 120 za drinka w knajpie)
  • Papierosy – 90 – 100 THB (no dobra, do tej pory kupiłam 2 paczki)

Usługi w Tajlandii

Jedyne z jakimi mogłabym mieć (a nie miałam) do czynienia:

  • Masaż tajski – 200 THB – 400 THB – w salonie przy ulicy taniej / przy plaży drożej. Jadę na północ się masować.
  • Pranie – 30 – 50 THB – hostelowe umywalki dają radę, ale wiozę się na większe pranie gdzieś do Chiang Mai.
  • Henna brwi i rzęs na Koh Lanta kosztowałaby mnie 500 THB

Czy dałoby się taniej?

Umęczyłabym się bez tego jednego loda, czy o fruit shake mniej. Szortów za dychę też nie ma co liczyć. Przepłaciłam za paliwo do skutera, wystarczyłaby 1/4 baku. Mogłabym pójść na masaż, dokupić jeszcze ze dwa piwa, tylko nie są to moje priorytety. 

Mam nadzieję, że takie wytyczne i opisy będą dla Was użyteczne. Ja chcę podróżować bardzo low cost, bo tak teraz czuję. Nie żal mi nurkowania, czy wycieczek po okolicznych wyspach. Ja żyję swoje. Robiąc woltę do początku: to, że mam oszczędności, nie oznacza, że mają teraz stopnieć, bo podróżuję.

Chcecie zobaczyć inną Tajlandię sprawdźcie recenzje Aggie Lal. A jeśli chcecie dowiedzieć się wiecej o samej Tajlandii, to Zuza opowiada o niej doskonale.

PODOBA CI SIĘ TEN TEKST? BĘDĘ WDZIĘCZNA JEŚLI PODZIELISZ SIĘ NIM NA FACEBOOKU. A JEŚLI SĄ INFORMACJE, KTÓRYCH BRAK CI DOSKWIERA – DAJ ZNAĆ W KOMENTARZU!